WNOF 13 czyli Nocny Bieg z Mapą we Wrocławiu. Sky Tower. Relacja.

Autor: • 23 stycznia 2013 • Blog, Inne, Mapa i Kompas, Relacje3 komentarze2162

Bieganie na orientację kojarzy się zazwyczaj z ludźmi z kompasami i mapami w rękach, przemierzającymi pola, lasy, parki i inne naturalne historie w poszukiwaniu biało-pomarańczowym lampionów. Jak się okazało, a czego miałem być okazję nie tylko świadkiem, ale i uczesntikiem, owe lampiony mogą również dostarczać rozrywki w pomieszczeniach szczelnie przykrytych dachem. Na przykład w galerii handlowej w Sky Tower we Wrocławiu.

Do Wrocławia mam tylko 100 kilometrów i kiedy znalazłem w Internecie informację o tym, że będzie możliwość polatania z mapą po Sky Tower wiedziałem, że się pojawię na tej imprezie. Udało mi się dostać z listy rezerwowej (bo limit miejsc był już wyczerpany) i we wtorkowe popołudnie mogłem wsiąść w samochów i pojechać do stolicy Dolnego Śląska, żeby sprawdzić o co w tym bieganiu po galerii chodzi.

IMG_9676

Mnie chodziło o to, żeby nie zająć ostatniego miejsca. Naprawdę tak myślałem. Na liście startowej 3/4 miejsc było zajętych przez ludzi z wrocławskiego klubu BnO, a wiem, że tacy delikwenci na krótkich dystansach są wymiataczami (co się zresztą potwierdziło we wtorek). Trasa którą wybrałem miała 18 punktów kontrolnych, rozplanowana była na trzech piętrach i miała długość 1025 metrów. Start był interwałowy – co minutę kolejny zawodnik. W tym całym zamieszaniu towarzyszyła mi Moja Niebiegająca Kobieta, która tradycyjnie pełniła funkcję nadwornego fotografa.

IMG_9671

3, 2, 1 i poszli. Mapa w łapę, szybkie zorientowanie i sprintem (dosłownie) do pierwszego punktu piętro niżej (dodam, że galeria pracowała normalnie, a my biegaliśmy wśród ludzi). Z PK 1 raz dwa do PK 2, a stamtąd – co by nie było za łatwo – dwa poziomy wyżej do kolejnego. Windą czy schodami, to już wyłącznie nasz wybór. Czasem te wybory były złe – bo albo winda jeździła tylko i wyłącznie na poziomy -1 i +1, albo człowiek nie zwracał uwagi na oznaczenia na mapie i próbował przebiec przez drzwi, które otwierały się tylko i wyłącznie w drugą stronę. Ot, takie kwiatki. Po połowie punktów byłem mokry jak szczur, ale było mi cholernie dobrze – brakowało mi takiej niezobowiązującej zabawy, jaką może być polatanie biegiem po klatkach schodowych. Chwilę później popełniłem błąd, przez który na sam koniec biegu uzyskałem status DNF, czyli z angielska ‚did not finished’. W sumie to ja finiszed, ale zamiast podbić PK10, podbiłem PK13, bo wszedłem nie w te drzwi w które powinienem. I już było po ptokach. Bieganinę jednak chciałem ukończyć, więc doleciałem do końca.

IMG_9717

Była to fajna, odmóżdżająca zabawa, która utwierdziła mnie w przekonaniu, że zdecydowanie bardziej wolę biegać z mapą i kompasem na dystansie 50 kilometrów, niż robić to sprintem – w biegu na 50 kilometrów nie są lepsi ode mnie ludzie dwa razy młodsi ode mnie… 🙂

WNOF13_E3_A

Podobne wpisy

Jedna odpowiedź na WNOF 13 czyli Nocny Bieg z Mapą we Wrocławiu. Sky Tower. Relacja.

  1. nauczyciel, Warszawa napisał(a):

    Biegałam na orientację, ale bieg w środku wieżowca to jest coś niezwykłego. Ciekawy pomysł!

  2. […] WNOF 13 czyli bieg na orientację w Sky Tower we Wrocławiu. W styczniu miałem okazję wystartować w […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *