Tap Medalzzz czyli przegląd medali z biegów.

Autor: • 9 listopada 2012 • Blog, Inne12 komentarzy6820

W przeciągu kilku ostatnich dni na paru blogach pojawiły się wpisy, traktujące o tym, dzięki czemu w skupie złomu moglibyśmy się nieźle obłowić. Czyli o medalach. Stwierdziłem, że dam się porwać tej tendencji i również napiszę coś o swoim medalowym dorobku. Poniżej znajdziecie dwie konkursowe kategorie: Tap Medalzzz 2012 i Tap Medalzzz Wszystko Wcześniej. To, czy medal jest ‚tap’ czy nie, oceniałem biorąc pod uwagę walory wizualne i dorzucając do tego domieszkę emocji związanych z danym biegiem. A więc (nie zaczynamy zdania od ‚a więc’) zapraszam na wybory! Te medale i tasiemki są amejzing!

Tap Medalzzz Wszystko Wcześniej

 

5. Bieg Filmowy w Wałczu, lipiec 2011. Medal z zeszłorocznej edycji Biegu Filmowego. 10 kilometrów bardzo fajnej i dość szybkiej trasy, zwieńczone finiszem na Wałeckim Rynku. Skoro bieg ‚filmowy’, to i medal musi do tego nawiązywać – jest on wzorowany na klatkę z taśmy filmowej. Z jednej strony nazwa i logo biegu, z drugiej herb Wałcza.

 

 

4. Bieg Sylwestrowy w Trzebnicy, grudzień 2010. Ostatniego dnia roku w Trzebnicy rozgrywany jest bieg na dystansie 10 kilometrów. Mimo, że termin jest mało życiówkowy, a i trasa nie należy do najszybszych, to frekwencja zawsze jest bardzo wysoka, a atmosfera w Trzebnicy sprawia, że chce się tam wracać. Na przykład po taki medal. Wielki kawał metalu, który w bardzo przyjemny sposób ciąży na szyi. Tradycyjnie: herb miasta z jednej strony, a z drugiej logo biegu.

 

 

3. Łódź Dbam o Zdrowie Maraton, czerwiec 2011. Pierwsza edycja maratonu w Łodzi sygnowanego nazwą ‚Dbam o Zdrowie’. Absolutnie rewelacyjna impreza z wielkim potencjałem. Tam właśnie po raz pierwszy miałem przyjemność być pacemakerem. Medal ładny, spory z bardzo fajną typografią i herbem Łodzi.

 

 

2. Barcelona Maraton, marzec 2011. Mój pierwszy zagraniczny maraton. Moje pierwsze zejście poniżej 4 godzin. Mój pierwszy maraton, który przebiegłem w równym tempie od początku do końca. Mój pierwszy maraton, który ukończyłem w świetnym zdrowiu. Fantastyczne emocje, które już opisywałem na blogu w tym miejscu. Medal przeciętny, ale bardzo ważny.

 

 

1. Silesia Maraton w Katowicach, maj 2010. Mój pierwszy maraton. Debiut na dystansie 42,195. Debiut okupiony kontuzją, bólem, łzami. Debiut pełen walki, determinacji i uporu. Mówię i mówić będę, że mogliby zabrać mi wszystkie medale w zamian za pozostawienie tego jednego (jeden z dwóch, który ma dla mnie takie znaczenie). Najważniejsze na medalu jest hasło, promujące katowicki maraton: Twój bieg, Twoje zwycięstwo.

 

 

Tap Medalzzz 2012

 

5. Bieg Szlakiem Wygasłych Wulkanów w Złotoryi, czerwiec 2012. Miła, przyjazna impreza biegowa, polegająca głównie na taplaniu się w błocie, pokonywaniu przedziwnych przeszkód i brudzeniu się bardziej, niż za dzieciaka na podwórku. Megafajna zabawa. I bardzo przystępny medal na mecie. Medal w kształcie wulkanu. Dużego wulkanu powieszonego na łańcuchu.

 

 

4. 34. Maraton Warszawski, wrzesień 2012. Nawiększy maraton w Polsce. Największe skupisko biegaczy na metr kwadratowy. Kolejny maraton, gdzie byłem pacemakerem. Maraton, którego centrum było na Stadionie Narodowym. I medal do tego nawiązuje. Panorama warszawy, wstęga symbolizująca stadion (a konkretnie jego bok) i hasło: Bohater Narodowego.

 

 

3. 12. Podziemny Bieg Sztafetowy w Bochni, marzec 2012. Najbardziej niesamowita impreza biegowa w jakiej miałem przyjemność brać udział. 160 zgłoszonych drużyn. 40 wylosowanych. Ponad 2 doby bez dostępu światła słonecznego i bez zasięgu telefonii komórkowej. 12 godzin sztafetowego biegania ponad 200 metrów pod ziemią. To trzeba przeżyć.

 

 

2. Ultramaraton Bieg Siedmiu Dolin w Krynicy, wrzesień 2012. Nie mogło zabraknąć tego medalu. Mimo, że jest bardzo przeciętny, to jest to drugi z najważniejszych medali w moim magicznym pudle. Kiedy go dostałem, wiedziałem, że będę go tulił, pieścił, całował i nazwę go Dżordż. Myślę, że na mecie tych 100 kilometrów moglibyśmy dostać słoiczek śledzi, a i tak byśmy mieli podobne odczucia.

 

 

1. Bieg Rzeźnika, czerwiec 2012. Niekwestionowany zwycięzca. Za pokonanie trasy Komańcza – Ustrzyki Górne biegiem musiał być warty tego medal. Sposób jego wykonania w niesamowity sposób przywraca wszelkie wspomnienia związane z tym biegiem i budzi, wydawałoby się, uśpione i zapomniane już emocje. No i trzeba o niego dbać, bo delikatny jest niesamowicie.

 

 

A jeżeli chcielibyście poczytać o innych medalach innych blogowiczów, to zapraszam do Run Bo!, do biegającego Pawła i do Tomka ‚Tete’ 🙂

 

Podobne wpisy

12 Odpowiedzi na Tap Medalzzz czyli przegląd medali z biegów.

  1. borman napisał(a):

    Medal stredal 🙂 .
    Nic nie przebije podkowy z Katorżnika!

  2. Kuba (Formatownia) napisał(a):

    Kiedyś Michał Szkudlarek z Przysieki Polskiej (lat 69, dobrze znany w Wielkopolsce starszy biegacz) opowiadał mi, jak próbował oddać swoje medale i statuetki na złom. Okazało się, że jest to tak badziewny stop metali, że nawet na złomie tego nie chcieli. Ot, taka ciekawostka 🙂

  3. Bo napisał(a):

    Ten filmowy fajny. A myślałam, że blacha z 7 Dolin będzie na pierwszym, a tu tymczasem Rzeź.

  4. tete napisał(a):

    Fajne zestawienie:)Masz kilka w swojej kolekcji na które mam chrapkę;)Myślę m.in. o Rzeźniku i Festiwalu Biegowym w Krynicy:)pozdrowaśki;)

  5. Piotr Myślak napisał(a):

    Chyba każdy ma swoje wychuchane, wymarzone medale…
    Mój paryski do dziś świeci swoim blaskiem złamanych trzech godzin. Z maratonu metropolii do dziś ocieka potem, który tamtego, pamiętnego dnia wylałem licząc w litrach. 🙂 Mogę wyliczać dalej… maraton Łódź, triathlon, Koral Maraton, Bieg na śnieżkę. To tylko te wielkie biegi, a nie można zapomnieć o takich medalach jak z 15km z Tucholi czy z Chełmży bez której nie wyobrażam sobie już sezonu biegowego 🙂

  6. Artur Bednarek napisał(a):

    fakt że rzeźnik najładniejszy, te „metalowe” wszystkie prawie takie same więc coś innego zawsze cieszy oko 🙂

  7. Emilia napisał(a):

    Podoba mi się medal na łańcuchu i ten filmowy. A i rzeźnik gustowny 🙂

  8. Hi my friend! I want to say that this article is amazing, nice
    written and come with approximately all vital infos. I’d
    like to look extra posts like this .

  9. kamila napisał(a):

    Warszawski najlepszy. Ale i tak nic nie przebije Twojego zdjęcia na stronie. To zdjęcie nadaje się na konkurs world press photo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *