Reklamacja butów Saucony. Wielki plus dla producenta.

Autor: • 23 marca 2012 • Blog, Sprzęt2 komentarze10551

Firmy produkujące, a szczególnie dystrybuujące i sprzedające ubrania, buty czy akcesoria dla biegaczy powinny być biegaczom bardzo przyjazne. Nie tylko w momencie, kiedy biegacz chce dokonać zakupu, ale także wtedy, kiedy użytkuje dany produkt, a co najważniejsze, kiedy tenże produkt się psuje nie z winy biegacza. Wszyscy wiemy, jak wygląda postępowanie reklamacyjne w naszym kraju i jakie podejście mają do tematu reklamacji, gwarancji, zwrotów itp. sprzedawcy i dystrybutorzy w Polsce. Dlatego, o czym przekonałem się na własnej skórze, warto szukać pomocy bezpośrednio u źródła.
W sierpniu 2011 roku kupiłem buty Saucony ProGrid w jednym ze sklepów w Poznaniu. Zapłaciłem za nie ponad 350 złotych. Kupiłem je głównie z myślą o zbliżających się wówczas maratonach: we Wrocławiu, Warszawie i Poznaniu. Pierwsze 100 kilometrów było dość ciężkie z racji dopasowywania się buta i stóp. Potem niby wszystko grało, jednak lewy but ciągle powodował mniejsze lub większe obtarcia i czułem się w nim bardzo dyskomfortowo. Nabijając ~70 kilometrów tygodniowo dotrwałem do Wrocławia. Wtedy to na butach zaczęły pojawiać się przetarcia. Siateczka na palcach i z boku buta zaczęła pękać na potęgę. Im dłużej biegałem, tym pęknięć było coraz więcej. Po maratonie w Poznaniu pogodziłem się z tym, że buty po nabieganiu ~700 kilometrów (głównie po asfalcie), czyli tak naprawdę z żadnym przebiegiem, są do wyrzucenia. Tym bardziej, że w sklepie, w którym je kupiłem, usłyszałem, że mi nie pomogą, bo to naturalne zużycie i inne bajki. Buty trafiły na półkę. W grudniu coś mnie tknęło. Napisałem maila do producenta, prosto do Saucony.
Hi, my name is Marcin Kargol and I’m writing to You from Poland. I want to share with You true and sad story about Saucony shoes.
I bought Saucony Pro Grid (i don’t know which model exacly) in July 2011 in Poznan/Poland. I ran i these shoes about 700 kilometers (documented! i realized every traning with GPS receiver). I always run at tarmac or hard dirt-track. I run in easy terms. BUT! My shoes doesn’t withstand this. Grid over big finger is wiped, and big hole appears. Another hole appears at inner part of shoe (also as a result of broken grid). If You agree I’ll send You photos of this damage. I want to add, that my last shoes (Mizuno) had 1200 kilometers course, and they hadn’t any signs of using. Summing up I want to say, that I’m very dissapointed of Saucony Brand. I expected much more of Your product and i’m very sorry that proffesional selected shoes, doesn’t met simple expectations.
Dla tych, co mieli w szkole suahili: opisałem całą sytuację, dodałem, że moje poprzednie buty (Mizuno) mają na liczniku 1200 kilometrów i nie widać po nich najmniejszego śladu zużycia oraz, że jestem rozczarowany tymi butami i tym, że nie spełniły moich oczekiwań.
Po dosłownie kilkunastu godzinach dostałem odpowiedź:
Saucony has a return policy set up with all retailers. If you are not able to return them back to the original place of purchase. Please attach a picture of the defect and a picture of all of the information listed under the tongue section of the shoe. We have a return policy set up with all retailers to handle potential manufacturing defects. In order for us to assist you, fill out the form below. We can not ship outside of the US, except for Canada.
For International, if you have someone with a US address, we can send you a replacement pair to their address. If not, we can also send you a check for the purchase price of the shoes if you have a receipt, or a check in US dollars for the value in our system without a receipt.
Dla tych od suahili: napisali, że mam załączyć zdjęcia, informacje spod języka itp. Jeśli mam kogoś w Stanach Zjednoczonych, to wyślą mi nową parę na amerykański adres, a jeśli nie, to dostanę czek pocztą. Co istotne: jeśli mam paragon dostanę czek o wartości paragonu, a jeśli nie, to z kwotą, za jaką te buty są obecnie w sprzedaży w ich systemie. Zgodnie z prośbą dołączyłem zdjęcia.

Nie miałem paragonu, więc dołączyłem potwierdzenie płatności kartą. Wypełniłem też formularz, który był dołączony do maila. Dwa dni później otrzymałem wiadomość:
Thank you for your response.
We did, in fact receive your photos. The Inspection Team has process your return. They have cut a check in the amount of $101.69 USD to refund you for your shoes.
We appreciate your continued patronage.
Po mniej więcej dwóch tygodniach przeżyłem bardzo miłe zaskoczenie. W skrzynce pocztowej znalazłem czek na wyżej wymienioną kwotę. Sam proces reklamacyjny – od wysłania pierwszego maila, do otrzymania czeku – trwał około trzech tygodni (inną sprawą jest termin realizacji amerykańskiego czeku w Polsce.. 6 tygodni czekałem na pieniądze, ale to już wina polskiego systemu bankowego). Według mnie firma Saucony stanęła na wysokości zadania. Nie wiem, czy kupię jeszcze ich buty (obecnie mam kolejne Mizuno i następne buty pewnie też będą od nich), ale na pewno nie powiem złego słowa na tę firmę. Nie wiem, czy trafił mi się trefny egzemplarz buta, czy jaka była przyczyna tego, że tak szybko zakończyły swój żywot. Saucony jednak najwidoczniej nie wnikało w to, nie powoływało tysiąca rzeczoznawców (jak to ma miejsce w Polsce), tylko stwierdziło, że zadowolenie klienta i dobre imię firmy jest najważniejsze. I dzięki temu nie tylko nie stracili, ale i zyskali w moich oczach.

Podobne wpisy

Jedna odpowiedź na Reklamacja butów Saucony. Wielki plus dla producenta.

  1. Piotr napisał(a):

    bo tak wygląda normalność. jakby producenci w USA wiedzieli jak są reprezentowani w takiej Polsce to szlag by ich trafił (np. pewna najpopularniejsza marka desek snowboardowych u nas ma cennik tylko w euro, ani słowa bogatych opisów nie przetłumaczone na polski – totalny zlew). a jak przekroczy cokolwiek zza oceanu naszą granicę (choćby ten czek) to zaczyna się meksyk. moja paczka leży już z 1.5 miesiąca na cle, pare dni temu pod „rygorem składania fałszywych zeznań” raczyli przyjąć do wiadomości, żeby przestali szukać dziury w całym i przysłali mi paczkę, awizo dostałem wczoraj na prawie 60zł (koszt zamówienia niecałe 80$ z rabatami i darmową przesyłką z NY) – więc podejrzewam, że jak dziś odbiorę to dowiem się, że te 60zł to jakieś cło i ich operacyjne koszty. aha.. zamówienie było na cle w Poznaniu już po 7 dniach od złożenia zamówienia… mieszkamy w dupie syberyjskiej gdzie elektryczność nie dochodzi, mentalnie i geograficznie dla amerykanów zdecydowanie niczym nie różnimy się od tajgi

  2. Anonymous napisał(a):

    Kupowałem Saucony u Michała Bartoszaka, który jest ich dystrybutorem w Polsce i buciki się zdecydowanie sprawdziły. Jak będę miał w planie kolejne zakupy – pewnie się znowu na nie zdecyduję.

    Michu77

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *