Nie samym bieganiem człowiek żyje #4

Autor: • 13 października 2012 • Blog, InneKomentarzy (0)1203

A znacie to?

Piotr Bałtroczyk wymiata… Ale ja nie o tym! To tak w ramach sobotniego, porannego odmóżdżenia było. Teraz natomiast będzie muzycznie i może ciut bardziej ambitnie, choć w jednym przypadku też z lekkim zabarwieniem kabaretowym.
I od tego kabaretowego zabarwienia zacznę. Artur Andrus. W pewnym momencie minionych wakacji był niemalże wszędzie, za sprawą swoich utworów Piłem w Spale, spałem w Pile i Królowa nadbałtyckich raf. Ale Andrus to nie tylko te dwie piosenki. Jego najnowsza płyta Myśliwiecka, zawiera jeszcze kilka innych perełek, które warto poznać i których warto posłuchać. 
Perełka pierwsza. Glanki i pacyfki.

Perełka druga. Petersburg. Byłem świadkiem, jak kilkuletni chłopczyk, stojący razem z mamą przede mną w sklepie, podśpiewywał, że usiadł czarny kruk na dachach Petersburga, niech to wszystko szlag!
I perełka trzecia. Podobnie jak powyższy numer, to kompozycja Jaromira Nohavicy. Cieszyńska.
(polecam album Świat według Nohavicy, nagrany przez polskich muzyków i kabareciarzy)

A na koniec ulubiony zespół Władimira Putina. Tak jest. Trochę na rockowo, trochę na folkowo. O wojnie, o braterstwie, często też o potędze armii rosyjskiej. Niemniej jednak świetnie się tego słucha. Zespół Lube.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *