Nie samym bieganiem człowiek żyje #3

Autor: • 22 września 2012 • Blog, Inne6 komentarzy2423

Jedziemy po meble. Za kilka dni zmieniamy mieszkanie i musimy sobie parę rzeczy kupić. Przede wszystkim łóżko. Ma być ogromne. Znajoma nam powiedziała, że jak się urodzi dziecko, to przez jakiś czas na pewno będzie z nami spało.  I ponoć takie dziecko zajmuje mnóstwo miejsca. Rozkłada się i tyle. I nijak go nie ściśniesz. Dziecko jest jak jamnik, i tak postawi na swoim.

Dziś znów na książkowo. Ostatnim razem zapomniałem napisać o książce, którą uwielbiam i którą przeczytałem od deski do deski jeszcze zanim książką się stała. Jak to?
Tak to. Dziennik ciężarowca był (i ciągle jest) blogiem internetowym. Blogiem, który zaczyna się od słów „Nazywam się Paweł Grodzki. Mam 32 lata. W styczniu dowiedziałem się, że jestem w ciąży.”. Całość dostępna jest w Internecie, a swego czasu fragmenty były publikowane w Wysokich Obcasach. Śledziłem proces pisania tego bloga niemalże od samego początku. Przez prawie 9 miesięcy zaglądałem do Dziennika… i się uczyłem. Tak, uczyłem.

Autor tak naprawdę nie nazywa się Paweł Grodzki, tylko Tomasz Kwaśniewski. Kwaśniewski jest reportażystą Dużego Formatu. I to nie on był w ciąży, tylko jego kobieta. Ale to właśnie dzięki jego spojrzeniu dociera do nas jasny komunikat: ciąża, to nie jest tylko i wyłącznie sprawa kobieca. To sprawa również męska!
Test ciążowy i niebieska kreska. Pierwsze wspólne USG. Życzenia na dzień dziecka składane rosnącemu brzuchowi. Tajemna wiedza o laktacji. Lekko, łatwo i przyjemnie. Na pierwszy rzut oka. Ciąża mężczyzny, to nie tylko stany radości i szczęścia. To również zmęczenie, odpowiedzialność, wielka troska. To zmieniające się nastroje – jej oraz jego, a także próba nadążenia za nimi. Ciąża mężczyzny i kobiety, to ciężka praca. To mnóstwo rozmów, ale też mnóstwo kłótni. A za tymi kłótniami idzie mnóstwo okazji do wyciągnięcia ręki do zgody, mnóstwo okazji do próby nazwania swoich uczuć, swoich emocji oraz zrozumienia tego, co chce przekazać nam partner. W Dzienniku… możemy spojrzeć na to wszystko oczami trzydziestoletniego faceta. Faceta uzależnionego od hazardu. Faceta przestraszonego, może chwilami zbyt histerycznego, który robi wszystko, żeby ogarnąć całą tę sytuację. Faceta krążącego między egocentryzmem, a empatią, między bezsilnością, a gigantycznym zaangażowaniem. 
To nie jest książka tylko dla tych, których ciąża dotyczy lub dotyczyć będzie. To nie jest książka tylko dla facetów. To jest książka dla każdego, kto chciałby dowiedzieć się paru rzeczy o partnerstwie, parę rzeczy na temat partnerstwa przyswoić, parę rzeczy zrozumieć i spróbować nazwać. Kobiety mogą w tej lekturze znaleźć instrukcję obsługi mężczyzny. Mężczyźni mogą znaleźć sposób na to, jak pozorny brak męskości (bo tak bywają odbierane łzy, przyznawanie się do słabości czy tak duże zaangażowanie w ciążę) zamienić w coś bardzo męskiego i jak okiełznać to, co siedzi w naszych łbach, a do czego czasem nie chcemy się przyznać nawet sami przed sobą.

Tosia jest już na świecie! I jest wielka! Waży cztery kilo bez czterech gramów i ma pięćdziesiąt pięć centymetrów wzrostu. Wygląda trochę jak mały Chińczyk. Albo Kirgiz. Do tego ma murzyński nos i strasznie długie ręce, które ciągle pcha do buzi. Jest śliczna, wspaniała, a ja jestem wniebowzięty. Jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie.

* * *

W przyszłym tygodniu parę słów na temat biegania z audiobookiem w uszach, a do tego audiobookowy konkurs z Audeo.pl! Stay tuned!

Podobne wpisy

6 Odpowiedzi na Nie samym bieganiem człowiek żyje #3

  1. Marcin Janusz napisał(a):

    ” Znajoma nam powiedziała, że jak się urodzi dziecko, to przez jakiś czas na pewno będzie z nami spało”.Tak mas racje łózko kup ogromne bo u mnie ten jak to napisałeś jakiś czas trwa już ok 5 lat i moja dwójka dzieci ( 7 i 3 latka ) bardzo lubi nocne spacery i wspólne spanie do rana pozdrawiam ambasadorsko extra blog tak trzymać!!!!!!!!!

  2. Beata napisał(a):

    Przede wszystkim gratulacje dla szczęśliwego tatusia! Za chwilę zaczniesz biegać z wózkiem 🙂

  3. Marcin Kargol napisał(a):

    Przepraszam najmocniej, ale to, co kursywą, to cytaty z książki… 🙂

    Ja się jeszcze potomka nie spodziewam niestety 🙂

  4. Beata napisał(a):

    Ups ;)To w takim razie widzę, że jesteś bardzo zapobiegliwy, łóżko, książka…

  5. Tomassi napisał(a):

    A już myślałem…..

  6. Hankaskakanka napisał(a):

    Nie słyszałam o tej książce, ale chyba jej poszukam w księgarni 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *