Nie samym bieganiem człowiek żyje #1

Autor: • 24 sierpnia 2012 • Blog, Inne4 komentarze2342

Kilka dni temu dostałem maila z pytaniem dlaczego tak dawno na tej stronie nie wrzucałem żadnej muzyki. Odpowiedziałem, że nie wrzucałem bo gdyż sam nie wiem. Ot, po prostu, tak jakoś wyszło. Ale faktycznie, zauważyłem, że dawno nie pojawiało się nic, co nie miałoby związku z bieganiem. Dlatego też, wychodząc ku oczekiwaniom społeczeństwa informuję iż oznajmiam, że: od dziś, w każdy piątek porą popołudniowo-wieczorową w tym miejscu będą pojawiać się brednie ciekawostki (czasem muzyczne, czasem filmowe, czasem książkowe, a czasem jeszcze inne-nie-wiadomo-co), które z bieganiem wspólnego będą miały tyle, ile ja z brokułami i gotowaną marchewką. Czyli nic. Fuj.
Wychowałem się na Metallice. Dodam, iż moje muzyczne wychowanie rozpoczęło się jakieś 15 lat temu. Byłem wtedy może w szóstej klasie podstawówki. I dostałem od kolegi do rąk płytę. Czarną. Z ledwo widocznym wężem i napisem „Metallica” na okładce. Z wcześniejszych lat pamiętam, że kiedy na komunię dostałem magnetofon dwukasetowy (z autoreversem i podbiciem basów!!!), to pierwszą kasetą jaką w nim odtworzyłem, był koncert Electric Light Orchestra (nagrywany na Kasprzaka z telewizora Telefunken). A wracając do Metalliki – niektórzy twierdzą, że skończyli się na Kill’em All, że to, co zaczęli grać po wydaniu Czarnego Albumu, to komercja itd. Ja tak nie uważam i jeszcze długo będę potrafił rozpoznać każdy ich numer po jednej nutce (nie dostając za to kuferka łakoci). Lecz ja nie o tym. Bla bla. 
Muzykę rockową można zagrać na wiele sposobów. Nie mówię tu tylko o Metallice, ale też o innych gigantach, jak AC/DC czy Guns’n’Roses. Trzeba to jednak umieć. Panowie poniżej na pewno to potrafią. Jednego (tego drugiego) odkryłem już dawno, a jego album „Pianotarium” uwielbiam. Tego pierwszego natomiast odkryłem kilka dni temu. Jego albumu jeszcze nie mam. Ale jest to coś z kategorii must have. Tymczasem, na otwarcie serii „Nie samym bieganiem człowiek żyje”, przed Wami panowie David Garret oraz Scott D. Davis!

Podobne wpisy

Jedna odpowiedź na Nie samym bieganiem człowiek żyje #1

  1. Emilia napisał(a):

    Obydwa wykonania fajne, nie znałam tych wersji tych utworów.

    A marchewki i brokuł to się proszę nie czepiać!

  2. Hankaskakanka napisał(a):

    No ja bym też prosiła o to, żeby przy marchewce i brokułach nie pisać „fuj”, bo są fajne jak Metallica 🙂

  3. Marcin Kargol napisał(a):

    Co Wy tam wiecie! Gotowana archewka i brokuły (i bób), to są trucizny i patrzeć na to nie mogę, a co dopiero jeść!!!!!!

  4. Krasus napisał(a):

    Bób? Brokuły? No weź, to naprawdę jest pyszne! Najlepszy ever bób to robi moja przyszła bratowa: z cebulką, czosnkiem i bodaj pietruszką. Palce lizać!!!

    Widzę, że wychowanie mamy podobne, choć ja zaczynałem od Iry. Guns, Bon Jovi i Metallica przyszły krótko potem:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *