Misja: Paryż. Rozpoczęcie. Pozostały: 23 tygodnie.

Autor: • 31 października 2012 • Asfaltowo, Blog, Inne9 komentarzy2373

Homo homini lupus est. Człowiek człowiekowi wilkiem w sensie. Na przestrzeni lat dowiedzieliśmy się także, że zombie zombie zombie, kiwi kiwi kiwi, yeti yeti yeti oraz okapi okapi okapi*. Ponadto wszystko na pewno biegacz biegaczowi przyjacielem. Przyjaciółką też bywa. I żoną. I mężem. I kumplem. I bratem. Trenerem także. I na tym byciu trenerem chciałbym się teraz skupić.

 

Zmiana planów

 

Każdego roku, od samego początku mojego biegania, czyli od trzech lat, do wiosennego maratonu przygotowywałem się z planem Skarżyńskiego. Najpierw na 4:00,  gdzie w rezultacie nabiegałem 3:51 w Barcelonie. Kolejnej wiosny w Dębnie zaatakowałem 3:30 po realizacji planu na ten czas. To akurat skończyło się klęską, jednak nie z powodu złego przygotowania (bo życiówki na innych dystansach mówiły same za siebie), a z powodów niezależnych od organizatora. Zdarza się.

 

Roztrenowanie już za mną, a więc najbliższe miesiące również upłyną pod znakiem realizacji planu treningowego i przygotowań do maratonu wiosennego. Nie będzie to jednak plan Skarżyńskiego. Stwierdziłem, że chcę spróbować czegoś nowego. Dlatego też w ramach współpracy biegowo-blogowej za plan, który sprawi, że wiosną pofrunę maraton w granicach 3 godzin i 20 minut, będzie odpowiadał Wojtek Staszewski.

 

Kefir i tanie jabłka

 

Jak podaje wikipedia, Wojtek Staszewski jest niekwestionowaną gwiazdą polskiego reportażu i świata blogowego. Ponadto jest przyszłym rekordzistą świata w maratonie. Jakby tego było mało jest również znakomitym muzykiem – polecam poszukać płyty ‚Kefir i tanie jabłka’. Człowiek-orkiestra! Wojtek ma również Sportową Żonę i Kancelarię Sportową. Czyli coś, co pożera mnóstwo czasu, nerwów i pieniędzy. A pewnie z Kancelarią też nie jest lekko…
www.kancelariasportowa.pl

 

Wojtek sam o sobie pisze, że jest normalnym facetem. Maratończyk-amator. Od kilku lat pracuje przy akcji Polska Biega. Poza tym trener lekkiej atletyki, z dwójką dorosłych dzieci i ponad 40-ma maratonami na koncie.

Po raz pierwszy w życiu będę miał indywidualny tok nauczania trenowania. Patrząc na osiągnięcia Wojtka, na wyniki jego pozostałych podopiecznych i na wyniki jego samego stwierdzam, że jestem spokojny o fajny rezultat na wiosnę. A to, jaki ten rezultat będzie, to zależy tylko i wyłącznie ode mnie i od tego, jak się przyłożę do treningów. Mam zamiar przyłożyć się bardziej, niż bardzo, bo…

 

Misja: Paryż!

 

…chcę się zrehabilitować za porażkę w Dębnie. Chcę po drodze połamać życiówki na 10, 15 i 21 kilometrów. Chcę zejść poniżej 40 minut na dychę, poniżej 1:05 na piętnaście i poniżej 1:30 w półmaratonie. Bardzo chcę. Ale najbardziej chcę wiosną napisać, że ukończyłem sukcesem kolejną misję. Misję, która swój finał będzie miała na jednym z większych maratonów w Europie – maratonie w Paryżu!

 

Szanowni Państwo, ogłaszam wszem i wobec, że „Misja: Paryż” została rozpoczęta!

 

*Okapi, to taki jeleń którego matka puściła się z zebrą i żyrafą. Jednocześnie.

 

Podobne wpisy

9 Odpowiedzi na Misja: Paryż. Rozpoczęcie. Pozostały: 23 tygodnie.

  1. Bo napisał(a):

    WOW! Piękny plan z tymi życiówkami i piękna misja Paryż. Przy takim trenerskim wsparciu, nie może się nie udać! I jeszcze może w GW będziesz 😉 Powodzenia!

  2. Krasus napisał(a):

    Not bad! Ja wczoraj zapisałem się na half-ironmana (sierpień). Na razie ta misja mnie przeraża i nawet o niej nie myślę.. ale od pocz. listopada zamierzam zacząć treningi pływackie i rowerowe…

  3. borman napisał(a):

    Maniutek, trzymam więc kciuki (ale tylko wtedy kiedy nie będę ich używał do celów różnych, w tym czasie alternatywnie trzymam kciuki wirtualnie) za powodzenie i finał misji o kryptonimie „Paryż”. Lojalnie uprzedzam, że: już możesz czuć się obserwowany 🙂 . No i daj znać kiedy biegamy. Mam wolne do niedzieli więc jeśli zakręcisz się gdzieś przypadkowo w pobliżu Magicznego Lasu, to daj znać.

  4. Kasia napisał(a):

    Dobrze, że jest plan! Ja do drugiego półmaratonu przygotowywałam się z planem ze strony Polska Biega, autorstwa Twojego obecnego trenera i wynik był super. A więc plan dopasowany jeszcze konkretnie pod Ciebie musi zdziałać cuda… 😉 Powodzenia!

    • Marcin Kargol napisał(a):

      Zobaczymy, co tam wyjdzie z tego wszystkiego. Jestem dobrej myśli i utrzymuję pozytywne nastawienie. Wojtek jest fachowcem, więc wierzę, że wie co robi i że się nie cofnę w rozwoju biegowym… 🙂

  5. Maciek napisał(a):

    Hej, będziemy mieli wspólny cel pośredni. Też chcę złamać 40 min na 10km. Pojawisz się w Górach Stołowych i B7D ?

  6. biegamblog napisał(a):

    Tylko sumiennie wykonuj ćwiczenia i poszczególne treningi które zapisał Ci Wojtek. Ja z Kancelarią się szykowałem do Maratonu Warszawskiego i bardzo sobie chwalę współpracę i ten czas.

    Od stycznia także zaczynam szykować się na kwietniowy maraton z Wojtkiem.

    Powodzenia i wytrwałości 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *