Misja: Paryż. Pozostało 13 tygodni.

Autor: • 9 stycznia 2013 • Asfaltowo, Blog, InneKomentarzy (0)1159

W ostatnią sobotę miałem przyjemność wystartować w biegu zBiegiem Natury na dystansie 5 kilometrów. Zawody w Poznaniu w pięknych okolicznościach przyrody, bo nad jeziorem Rusałka. Trasa, którą biegałem setki razy mieszkając w stolicy Wielkopolski. Założyłem sobie, że postaram się zbliżyć jak najmocniej do życiówki. A życiówka na piątkę, to 20:46 i jest to międzyczas z półmaratonu w Poznaniu z 2012 roku. Wojtek Staszewski nakazał mi biec bez patrzenia na pulsometr. Aby do przodu pilnując samopoczucia. Pobiegłem więc i wybiegałem czas 20:57. Z jednej strony wypełniłem założenie, ale z drugiej nie jestem zadowolony, bo widzę jak wiele brakuje mi do formy, którą prezentowałem w kwietniu 2012.

Ale mamy dopiero początek stycznia. Staszewski napisał: brakuje Ci szybkości, ale nie masz skąd jej mieć. I ja się ze Staszewskim zgadzam. Wałkujemy siłę biegową i wytrzymałość. A i ciągle pozbywam się zamulenia z nóg, pozostałego po drugim półroczu zeszłego roku. Na szybkość przyjdzie czas od lutego i mam nadzieję, że coś się w tym temacie ruszy, bo w chwili obecnej – poza wynikiem w maratonie, który czuję, że jest w zasięgu ręki – niespecjalnie widzę dobre rezultaty na przykład w Maniackiej Dziesiątce w marcu.

Do tego czasu jeszcze jednak kupa treningów i wierzę, że Wojtek wie co robi i wyciągnie mnie na jakiś sensowny poziom. Tym bardziej, że plan treningowy działa, co widzę szczególnie po pierwszym zakresie. Na początku listopada przy tętnie ~150 bpm biegałem z prędkością ~5:45/km. Teraz schodzę poniżej 5:30/km. Czekam z niecierpliwością na trzydziestki i inne długie wybiegania, bo jestem ciekaw jak się te parametry będą się zachowywać w trakcie dłuższego wysiłku.

Tak z misyjnej beczki dodam jeszcze, że w ciągu kolejnych kilku tygodni okaże się, czy Misja: Paryż nie zamieni się w Misję: Łódź lub Misję: Kraków. Sprawy zawodowe Mojej Niebiegającej Kobiety + jej i moja zmiana miejsca zamieszkania + inne z tym związane historie mogą sprawić, że MNK nie będzie mogła w czasie maratonu lecieć do Paryża. A samemu, to mi się nie chce. Nic to, czekamy na konkrety. Mam nadzieje, że pozytywne dla nas.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *