Kurtka Newline Cross JKT. Test.

Autor: • 18 lutego 2013 • Blog, Sprzęt5 komentarzy607

Zanim na stronie pojawi się relacja z życiówkowego XI Zimowego Biegu Trzech Jezior w Trzemesznie, zajmę się kurtką Newline Cross JKT. To kolejny, po butach Adidas Kanadia TR4, sprzęt biegowy, który testowałem przez ostatnie półtora miesiąca. Śnieg, deszcz i słońce – jak sobie radziła kurtka firmy Newline?

Uwaga! Wpis zawiera lokowanie produktu

Nim przejdę do konkretów, dodam, że kurtkę otrzymałem od sklepu biegowego Natural Born Runners. NBR to dziecko Grzegorza Łuczki, świetnego biegacza, świetnego blogera i – co możemy obserwować od ponad dwóch lat – świetnego biznesmena. NBR swoją rzetelnością i standardami obsługi klienta bije na głowę wszystkie sklepy biegowe, w jakich miałem przyjemność dokonywać zakupów. I nie piszę tego dlatego, że dostałem od Natural Born Runners kurtkę do testów. Piszę to z własnej nieprzymuszonej woli i polecam NBR każdemu!

 

Czasem śnieg…

Kurtka Newline Cross JKT jest kurtką, która z założenia ma być pomocna i przydatna w ciężkich warunkach. Wiatr i niskie temperatury nie powinny stanowić dla niej żadnego problemu, a biegacz nie powinien odczuwać żadnego dyskomfortu.

Faktycznie tak jest. Podczas wolnego wybiegania w padającym śniegu i temperaturze poniżej -5 stopni, nie zmarzłem ani przez momencik. Kurtka była moją trzecią warstwą – pierwszą była koszulka z krótkim rękawkiem, a drugą bluza Kalenji.

Szybkie akcenty w takiej temperaturze, kiedy organizm grzeje i poci się bardziej, również nie powodują nieprzyjemnych odczuć. Robiąc mocne i szybkie kilkuminutowe interwały – a dodam, że moja perspiracja w trakcie takiego wysiłku stoi na wysokim poziomie – nie gotowałem się i czułem, jak wszystkie trzy warstwy świetnie ze sobą współpracują. Natomiast po powrocie do normalnego tempa, regulacja temperatury zadziałała tak, jak opisuje to producent – stopień tego, co czułem pod kurtką z „dość ciepło” w ciągu chwili zmniejszył się do „komfortowo”.

…czasem deszcz…

Kurtka Newline Cross JKT z definicji nie jest kurtką przeciwdeszczową, ani też nie posiada hydrofobowych właściwości. Przynajmniej w jej instrukcji nie znajdziemy takich informacji. Mimo to w deszczowych warunkach sprawdza się bardzo dobrze. Na tyle dobrze, na ile pozwala jej budowa – przód kurtki jest znacznie bardziej odporny na deszcz, niż jej tylna część. Dlaczego? O tym nieco później.

Tak czy siak podczas biegu w rzęsistym deszczu czy też w nieprzyjemnym i ciężkim śniegu z deszczem, nie dokuczało mi przemoczenie i wychłodzenie. Domyślam się, że gdybym natrafił na wielką ulewę i burzę z piorunami, to Cross JKT poległaby na placu boju, jednak na zwykłe jesienno-wiosenne opady w powinna w zupełności wystarczyć.

…czasem słońce.

Zapomnijcie o tej kurtce, jeżeli temperatura jest wyższa niż 4, 5 stopni! W sumie, to byłbym skłonny napisać, że każda temperatura powyżej zera, to już za dużo na bieganie w niej. No, chyba, że założycie pod spód tylko bieliznę termoaktywną lub koszulkę techniczną, a kurtka będzie drugą i ostatnią warstwą. Cross JKT jest cholernie ciepłym tworem. Próbowałem biegać w niej przy temperaturze w okolicach +5 stopni i po takim treningu byłem pewien dwóch rzeczy. Pierwsza to taka, że kurtka wspaniale oddycha i odprowadza pot – była niemalże cała mokruśka; a druga to taka, że temperatura w okolicach zera, jako maksymalna w jakiej w tej kurtce można biegać, jest absolutnie zgodna z prawdą.

Produkt może zawierać śladowe ilości kieszeni

Na sam koniec zostawiłem garść informacji technicznych, dotyczących Newline Cross JKT. Kurtka ta jest na dobrą sprawę połączeniem i kurtki i bluzy. Z przodu i po zewnętrznej części rękawów mamy część bardziej „kurtkową”, odporną na wiatr i rozsądnie przeciwdeszczową i przeciwśniegową, a tył i wewnętrzna część rękawów, to materiał bardziej bluzopodobny. Właśnie dzięki temu Cross JKT dobrze sprawuje się zarówno jako druga jak i trzecia warstwa ciuchów.

Środek kurtki to bardzo przyjemny w dotyku meszek. Dzięki niemu jest nam optymalnie ciepło. Wszystko co miałoby sprawić, że byłoby nam niezbyt optymalnie ciepło ucieka przez siateczkę, którą znajdziecie wewnątrz po bokach kurtki.

Zamek błyskawiczny ma bardzo fajny patent – wzdłuż niego na całej długości wszyty jest odblaskowy element, który znacząco wpływa na poprawę naszego bezpieczeństwa podczas biegania po zmroku. Fajnym patentem są również przedłużone rękawki z otworem na kciuka, dzięki czemu wtedy, kiedy nie mamy ze sobą rękawiczek, możemy szybko i skutecznie ogrzać łapy. Z tego względu zabrakło mi otworu, przez który mógłbym spojrzeć na zegarek, mając jednocześnie dłonie w rękawkach – widziałem w kilku kurtkach taki patent i uważam, że jest on megaprzydatny.

A co z tymi kieszeniami? Są, ale w miejscach zupełnie innych niż te, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Nie znajdziemy kieszeni po bokach kurtki. Jest za to kieszeń na przodzie, pod kołnierzykiem. Niewielka, zapinana na zamek. Wejdą tam klucze/mały telefon/kasa. Drugą kieszenią jest kieszeń z tyłu. Znacznie większa, również zapinana na zamek. Tam zmieścimy już wszystko to, czego potrzebujemy np. na dłuższym wybieganiu: jakieś żele, batony, mały bidon z piciem itp.

Podsumowanie

Kurtka Newline Cross JKT jest świetnym wyborem na jesienno-zimowe bieganie. W zależności od warunków pogodowych może spełniać rolę bluzy lub kurtki. Jej właściwości sprawdzone przeze mnie w praktyce sprawiają, że mogę polecić ją z czystym sercem każdemu, kto poszukuje drugiej/trzeciej warstwy ubioru za rozsądną cenę.

Plusy: wygoda, świetna regulacja temperatury, uniwersalność, wiatroodporność, wodoodporność większa od spodziewanej, przedłużone rękawki, pojemna kieszeń na zadzie, przystępna cena;

Minusy: brak zastosowania w dni z temperaturą powyżej kilku stopni nad zerem, brak otworu pozwalającego na spoglądanie na zegarek podczas trzymania dłoni w rękawkach.

Kurtkę Newline Cross JKT możecie nabyć w sklepie Natural Born Runners w bardzo atrakcyjnej cenie. Mało tego, dla czytelników tej strony cena może być jeszcze bardziej atrakcyjna!!!

 Do 18 marca 2013, podczas dokonywania zakupów w sklepie Natural Born Runners, możecie zyskać 10% rabatu na wszystkie produkty w asortymencie NBR!

Wystarczy w polu „kod rabatowy” wpisać hasło „www.marcinkargol.pl”!!!

Podobne wpisy

5 Odpowiedzi na Kurtka Newline Cross JKT. Test.

  1. Bo napisał(a):

    Kurtka do biegania bez kaptura to zła kurtka jest.

  2. Krasus napisał(a):

    „otworu, przez który mógłbym spojrzeć na zegarek”? Wow, nie widziałem jeszcze takiego rozwiązania – genialne!!

    No i Bo ma oczywiście rację – musi być kaptur! Ja biegam w kurtce Tschibo i jej jedyną wadą jest właśnie brak kaptura…

  3. marcinkargol napisał(a):

    Się jakoś w kwestii kaptura nie mogę z Wami zgodzić.
    Pewnie dlatego, że cały rok biegam w czapeczce i on mnie skutecznie chroni przed deszczem, przez co kaptur jest mi zupełnie zbędny 😉

  4. Grzegorz Łuczko napisał(a):

    Mnie to ten brak kaptura i traktowanie tego jako wadę zawsze dziwiło.. dopóki nie zacząłem biegać w kurtce z takowym 🙂 . Przekonałem się do tego rozwiązania, ale biegam w klasycznej wiatrówce. Nadal nie jestem przekonany do kaptura w kurtce typu Cross, czyli nieco cieplejszej i cięższej niż leciutka wiatrówka.

  5. […] spodnie leginsy + Dobsom R-90, bielizna termiczna, bluza z długim rękawem (jednoczęściowa), druga bluza New Line (zapinana) i na to koszulka-bez-której-ten-bieg-nie-byłby-taki-sam, czyli coś z serii KOCHAM […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *