Chciałbym

Autor: • 28 stycznia 2012 • Blog, Inne6 komentarzy4066

Wszelkie niepowodzenia życiowe zazwyczaj działają totalnie demotywująco. Tego przynajmniej niejednokrotnie doświadczyłem. Tym razem jednak stwiedziłem, że nie dam się. Jest cierpko? Życie dało mi kilogram cytryn do przełknięcia? To ja z nich bzzzzzzzzzzzziut – lemoniadę robię. A że cytryny lubię, to nie będzie problemu z niczym.
Do czego Beddgelert zmierzam? W Beskid Sądecki, wholesale jerseys jeśli już mam być dokładny.
I chciałbym tam fitting się znaleźć we wrześniu.
Po co? To pytanie, może urodzić kolejne pytanie „po co”. Żeby przebiec 100 kilometrów po górach? …. [„po co” samo przychodzi na myśl, prawda?] Ultramaraton 7 Dolin. Bieg w trakcie Festiwalu Biegowego w Krynicy. Ostatnich kilka dni spędziłem na czytaniu relacji, wspomnień, porad, cheap jerseys na oglądaniu zdjęć: beskidzkiego błota, beskidzkich wzniesień, beskidzkich zbiegów, odcisków po beskidzkich wzniesieniach/zbiegach/błocie. I wiem, że chciałbym tego doświadczyć. Mam też świadomość, że będzie to by wymagać solidnych przygotowań wiosną i jesienią. Jednak im dłużej o tym myślę, tym bardziej jestem do tego przekonany. Po drodze chciałbym zaliczyć Bieg Rzeźnika. Sprawdzić, czy dam radę, rozpocz?? spotkać Bieszczadzkie Anioły (a może i zielony kielonek się znajdzie?). A jeśli dam, to wymyśliłem sobie Maraton Karkonoski i Maraton Gór Stołowych w ramach nauki górskiego biegania. Taki plan.
A że jestem pojętnym uczniem i szybko się uczę tego, czego nauczyć się chcę, to cheap MLB jerseys stwierdzam, że skończy się to tak, jak niesie powyższy tekst. A przynajmniej bardzo chciałbym, aby tak się stało.
I jeszcze kilka innych rzeczy również bym chciał.

Podobne wpisy

6 Odpowiedzi na Chciałbym

  1. Paweł Antoni Pakuła napisał(a):

    To ja bym na Twoim miejscu znalazł sobie pagórek i już ćwiczył podbiegi. Powodzenia!

  2. Marcin Kargol napisał(a):

    Na szczęście mieszkam w pagórkowatej okolicy. 15 kwietnia lecę Dębno. Z początkiem maja chciałbym zacząć budować formę na B7D. Daje to ~16 tygodni pracy. Góralem się nie stanę, ale myślę, że szanse na pokonanie B7D zwiększę, jeśli dobrze się za to zabiorę.

  3. borman napisał(a):

    Maniuś, coś mi się wydaje, że nasze Dalkowskie to jednak za mało 😉 . Chyba, że wybierzesz się do Anna Brzeskie-Wąwozy, albo w Dalkowskie Jary. Jest tam kilka pętelek, które mogą dać w kość, a co najlepsze kwalifikują się do biegów anglosaskich 🙂 .

    Może kontrolnie śmigniesz ze mną w Sudeckiej 100, to będzie w drugiej połowie czerwca. S100 jest ponoć łatwiejsza. Będziesz miał punkt odniesienia do planowania dalszego treningu 🙂 . Poza tym impreza jest prześwietna i dobrze zorganizowana. Pobiegasz po G. Wałbrzyskich i Kamiennych. Co Ty na to?

    • Marcin Kargol napisał(a):

      A myślisz – zakładając, że dałbym radę i zrobił ten dystans – że zregenerowałbym się na tyle, żeby zrobić po drodze jeszcze Góry Stołowe i Karkonoski? Przyznaję – jestem pozytywnie nakręcony na to, żeby druga część tego sezonu była bardziej górska:)

      Masz u siebie jakąś relację lub wspomnienia z S100?
      Z chęcią dowiem się, jakie myśli Ci wtedy towarzyszyły i czego tam się można spodziewać.

    • Marcin Kargol napisał(a):

      Dodam Ci jeszcze, że mam już partnera na Rzeźnika na 90%. I chyba się trochę obawiam lecieć 8 czerwca 77 kilometrów, a dwa czy trzy tygodnie później 100.

  4. borman napisał(a):

    W tamtym roku startowałem w S100 i MGS, gdyby nie wysoka opłata startowa to i na Karkonoski bym pojechał. To czy zdążysz się zregenerować zależy od Ciebie: tego jak się odżywiasz, ile czasu przeznaczasz na sen etc. Przewiduję, że powinieneś zmieścić się w 15 godzinach 🙂 .
    A Rzeźnik to hardcorowa impreza, zostaw sobie ją na przyszły rok wtedy będziesz wiedział na co Cię stać, a jechać tyle km po to, aby zejść z trasy, albo biec na zaliczenie w/g mnie nie ma sensu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *