Buty i koszulka z Lidla czyli Crivit Sports na tapecie. Test.

Autor: • 17 maja 2013 • Blog, Sprzęt8 komentarzy3957

Lewy but z Lidla: Jestę butę. A w zasadzie jesteśmy butami z Lidla. Jesteśmy parą w bardzo dużym rozmiarze. 29,5 centymetra. Dwajściadziewienć!!! I pół! Ten Marcin, to ma wielką stopę… A my mamy bardzo fajny kolor, taki żarowiasty pomarańczowy. Niektórzy na niego narzekają. A my się sobie podobamy. I Marcinowi też. Przyjechałyśmy do Głogowa kurierem kilka tygodni temu.

Prawy But z Lidla: Razem z nami przyjechała koszulka. Fajna sztuka, niebieska. Były też spodenki, ale one były jakieś dziwne. Zbyt luźne i nie pasowały do naszego towarzystwa. Tak czy siak, kiedy otworzyło się wieko pudełka i zobaczyłyśmy naszego testera, wiedziałyśmy już, że nie będzie lekko. Oko mu się zaświeciło tak mocno, jak my świecimy naszym kolorem. Od razu wzięliśmy się do roboty…

Najpierw powoli, jak żółw ociężale

 

Prawy but z Lidla: Pierwszym testem, któremu zostałyśmy poddane, było spokojne wybieganie. Pojechałyśmy do lasu i tam pokonałyśmy kilkanaście kilometrów. Biegło się bardzo przyjemnie. Robiłyśmy wszystko, żeby naszemu testerowi było jak najwygodniej. Nie obcierałyśmy go, starałyśmy się stabilizować stawiane przez niego kroki… Niemniej jednak bałyśmy się tego, co powie po zakończeniu treningu. Postanowiłyśmy go o to zapytać.

Lewy But z Lidla: I co, Marcin? Będą z nas ludzie?

Prawy But z Lidla: Buty, Ty lewy baranie, buty!!!

Marcin: Nie było tak źle, jak się spodziewałem. Powiem więcej, było bardzo fajnie. Wizualnie jesteście świetne – raz, że kolor bardzo mi podpasował, a dwa z daleka wyglądacie prawie jak Asicsy. Do tego moje stopy czują się tak, jak w Asicsach, w których biegam na co dzień. Jedyne do czego mógłbym się przyczepić to to, że czuć, że jesteście wykonane z gorszych materiałów, bo amortyzacji macie w sobie znacznie mniej. Nie ma jednak dramatu, więc bądźcie spokojne. Przed nami jeszcze trochę testowania.

I biegu przyspiesza, i gna coraz prędzej

 

Prawy but z Lidla: Woooooow! Ty, lewy, popatrz gdzie jesteśmy! Kurka rurka, ale stadion! Normalnie prawie jak Santiago Bernabeu! A nawet lepiej, bo tam nie ma bieżni, a tutaj jest! I popatrz na testera! Obcisłe gacie, skarpetki za 12 złotych, porządna koszulka… I garmin… Lewy, widzisz to, co ja? Co on tam ustawia? Interwały jakieś? Dlaczego ich tak dużo? Dlaczego alert przy takim szybkim tempie? Lewy, o co tu chodzi? Lewyyy, nadążasz??? Aaaaaa?!?!?!

(godzinę później)

Prawy But z Lidla: Ehhhheee…. eeeheeeee… eeeeeheeeee… oddajmy… eeeheeee… głos… eeeeeheeee… testeeee… eeeheee… rowi….. eeeeeheeee….

Marcin: Kurczę, panowie, co ja mam wam powiedzieć… Szybkość i dynamika to pojęcia bardzo względne. Dla mnie, czyli dla kogoś, kto tysiączki biega po >4:00/km, brakuje wam czegoś. Jesteście nieco za sztywne. Więcej elastyczności by wam się przydało. W dzisiejszych czasach giętkim trzeba być, a nie sztywnym. Ale macie jedną cholerną zaletę – jesteście megaprzewiewne. Ilość siateczki, którą jesteście obudowane sprawia, że cyrkulacja powietrza dookoła stopy jest na naprawdę wysokim poziomie. To bardzo przyjemne.

I koła turkocą, i puka, i stuka to: tak to to, tak to to, tak to to…

 

Lewy i Prawy But z Lidla (chórem): Przebiegłyśmy z Marcinem kilkadziesiąt kilometrów. Dla nas to były bardzo fajne kilometry. Z górki, pod górkę, po asfalcie, po lesie, szybko, wolno, w deszczu, bez deszczu… My jesteśmy zadowolone. A Marcin? Przeczytajcie podsumowanie…

PLUSY:

  • cena – 69 złotych, to świetna cena. Jeżeli zaczynałbym dopiero swoją przygodę z bieganiem, kupiłbym te buty i dopiero po wkręceniu się w bieganie, pomyślałbym o czymś lepszym i droższym,
  • wygoda – but jest przestronny, ale też dobrze opinający stopę. Obuwie jest też dość lekkie (moja para jest lżejsza od wspomnianych wcześniej Asicsów). No i ta przewiewność, którą jestem zachwycony. Raz, że przy okazji ciepłych dni przynosi to znaczną ulgę, to przy okazji zmoczenia buta na pewno pozwoli mu szybko wyschnąć.
  • amortyzacja (dla początkujących) – ci, którzy zaczynają biegać, na pewno będą zadowoleni. Ja mam stopy „skażone” droższym i miększym obuwiem, stąd też amortyzacja w Crivitach jest dla mnie ciut za słaba. Jednak dla tych, którzy nie mają porównania, będą one wystarczające.
  • wygląd – ja jestem tym wyglądem zachwycony, ale są tacy, którzy nie będą.

MINUSY:

  • amortyzacja (dla zaawansowanych) – nabiegałeś się, biegaczu, w butach droższych/lepszych? W Crivitach będzie ci za twardo. 
  • wygląd – o tym już pisałem – kwestia całkowicie indywidualna.
  • dynamika – nie znam się na fizyce, ale Crivity absorbują energię i za cholerę nie chcą jej oddać. Takie dziwne wrażenie, jakby ta energia i dynamika była i miała się wydostać z tego buta, a jednak tego nie robi. Jest, ale jej nie ma. But Schrodingera.  Biegnąc w okolicach 4:00/km, oczuwałem toporność. To jest najlepsze słowo – toporność.

JEDNYM ZDANIEM:

Zaczynasz biegać i szukasz dobrego, taniego buta na początek? Idź do Lidla i kupuj Crivity! Nawet jeśli ci nie podpasują, to nieco ponad 60 złotych wydane na nie, na pewno cię nie zaboli.

– – –

A co z koszulką? Re-we-la-cja!

  • kosztuje mniej niż 30 złotych,
  • jest cholernie lekka i przewiewna,
  • świetnie odprowadza wilgoć,
  • materiał lepszy niż w tanich koszulkach z Decathlona,
  • fajny wygląd i krój + elementy odblaskowe.

Czekam na kolejny rzut ciuchów do biegania w Lidlu. Na pewno tam się zjawię i kupię sobie kolejną taką koszulkę. Warto!

Podobne wpisy

8 Odpowiedzi na Buty i koszulka z Lidla czyli Crivit Sports na tapecie. Test.

  1. Krasus napisał(a):

    Nie da się lepiej i krócej opisać tej koszulki. Na mojej półce jest jedną z ulubionych:)

  2. drproctor napisał(a):

    Koszulki i butów nie „próbowałem”, ale mam kilka innych „gadżetów” marki Crivit i bardzo je sobie chwalę 🙂

  3. Mariusz0259 napisał(a):

    Ciekawy artykuł, żywy język 🙂

    PS Na zdjęciu na którym rozciągasz się, widać, że opierasz się o szlaban achillesem. Cofnij się o 2 centymetry i opieraj się na bucie, bo ryzykujesz kontuzją!

  4. Pecado napisał(a):

    Butów nie mam , ale koszulki mam dwie (zielona i niebieska). Mam też spodnie, których nie przetestowano. Nie mam porównania z innymi, ale biega sie w nich wygodnie. Zdecydowanie sa to spodnie na cieplejsze pory roku i w chlodne dni jest nieco zimno. 🙂 Moje maja jedna straszną wadę. Rozpadające sie zamki błyskawiczne w nogawkach. Ale maja kieszonke na klucze / telefon z tyłu zapinaną na zamek (mega przydatna rezcz) i jakies tam elementy odblaskowe na nogawkach. Kupując ciuchy z Lidla nalezy ciuch przymiezyć. Są one sporo wieksze od tradycyjnych rozmiarówek.

  5. Wojtek napisał(a):

    Rzeczywiście wyglądają jak Asicsy 😉
    Dla mnie i tak za gruba ta podeszwa.

  6. Sylwia napisał(a):

    Nooo to już wiem, że koszulka pojawi się też u mnie.

  7. doogi napisał(a):

    muszę wypróbować koszulkę bo szukam teraz z kumplami dobrych do naszego teamu i szczerze oni wybrali właśnie decathlon ale dla mnie te koszulki jakieś takie sztuczne… nie wiem jak to określić ale wolę np. NB, a z Lidla wypróbuje a co. pozdrawiam

  8. Dagmara napisał(a):

    Ach, znam ten szlaban 😀 Biegamy tam z Tatą, kiedy jestem w Gło 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *