Koszulka Brubeck Athletic. Test.

Autor: • 24 października 2014 • Blog, Sprzęt, TreningKomentarzy (1)3129

Obecnie na polskim rynku istnieje mniej lub bardziej aktywnie kilkudziesięciu producentów odzieży biegowej, którzy oferują kilkaset różnych modeli. Każdy z elementów ubioru, to co najmniej kilka kosmicznych technologii, systemów i innych wodotrysków i fajerwerków, które mają sprawić, że dany ciuch będzie najlepszy.

Przód koszulki [w tym odblaskowy napis 'Brubeck'] (foto: marcinkargol.pl)

Przód koszulki [w tym odblaskowy napis ‚Brubeck’] (foto: marcinkargol.pl)

Jak w tym wszystkim wyłowić to, co faktycznie jest dobre? Jednym ze sposobów jest zaufanie Blog@czom! Wiosną tego roku mieliśmy przyjemność wystartować w sztafecie Ekiden w Warszawie. Firma Brubeck postanowiła ubrać nas jednolicie i wyposażyła nas w koszulki. Na koniec ciepłego, słonecznego sezonu, czas na kilka słów ode mnie na ich temat.

Brubeck jest polski

Brubeck jest w całości polską firmą. Powstała prawie 10 lat temu w Zduńskiej Woli. Jak piszą o sobie na stronie internetowej, firma zajmuje się „projektowaniem oraz produkcją termoaktywnej odzieży sportowej i outdoorowej”. Brubeck specjalizuje się w „zapewnianiu prawidłowej termoregulacji organizmu oraz skutecznej ochronie ciała przed niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi”. Tyle oficjalnych materiałów. Pisać, to oni sobie mogą. Brubecku, cóż żeś nam przygotował…?

Dostaliśmy koszulki z serii Athletic. Jej unpacking jest jednym z najprzyjemniejszych wspomnień, związanych z wyciąganiem nowej rzeczy z pudełka. Koszulki techniczne zazwyczaj są… takie sztuczne, plastikowe, fatalne w dotyku. Z Brubeckiem jest inaczej. Jest miękko, delikatnie, przyjemnie. Z miejsca polubiłem bieganiem w tej koszulce, mimo że wówczas nie miałem jej jeszcze na sobie.

Brubeck jest jak cebula

Ma warstwy. A konkretnie, to dwie. Zewnętrzną i wewnętrzną. Zewnętrzna wykonana jest z poliamidu, który ma za zadanie odbieranie ciepła i odprowadzanie wilgoci na zewnątrz. Wewnętrzna, poliestrowa, powinna odbierać wilgoć z organizmu szybciej, niż mgnienie oka. Czy to działa? Na pewno na tej koszulce znacznie bardziej widać to, że się pocę. A nierzadko jest tak, że pocę się jak świnka. Być może jest to związane z kolorem koszulki, która zmienia swoją barwę pod wpływem wilgoci. Idąc tym tokiem rozumowania, oznaczałoby to tyle, że spora ilość wilgoci jest odprowadzana na zewnątrz.

Sztafeta Accreo Ekiden w Warszawie (foto: Rafał Nowakowski)

Sztafeta Accreo Ekiden w Warszawie (foto: Rafał Nowakowski)

Pozostając w tym nurcie, mogę również stwierdzić, że w przeciwieństwie do innych ciuchów, w tej koszulce, podczas biegania w wysokich temperaturach, nie gotowałem się i nie grzałem pod warstwą materiału. Czyli ciepło odbiera i wywala je gdzieś na zewnątrz.

Podobnie jak cebula, tak i koszulka Brubecka nie ma szwów. Zazwyczaj „technologia bezszwowa” oznacza tyle, że szwy są, ale są płaskie, prawie niewidoczne, a skoro ich prawie nie widać, to po co w ogóle o nich rozmawiać. W przypadku modelu Athletic szwów naprawdę nie ma! Z chęcią dowiedziałbym się jak to jest zrobione.

Co jest ważne i istotne to to, że biegając po 2 czy 3 godziny w wysokich temperaturach mając na sobie tę koszulkę, nie musiałem zaklejać sutków czy smarować się jakimiś kremami. Pomimo mojej niemałejperspiracji i sutków lubiących ocierać się o wewnętrzne strony t-shirtów biegowych, z Brubeckiem nie miałem żadnych problemów z otarciami, krwawieniem i bólem.

Brubeck jest ładny

Koszulek biegowych mam dziesiątki. Każdy możliwy krój i kolor. Jedne po prostu leżą w szafie i zajmują miejsce, a inne użytkuję bardzo intensywnie, bo mi się podobają i są dobre. Athletic Brubecka podoba mi się bardzo.

Kolor jest żywy, atrakcyjny i pomimo iluśtam prań nie stracił nic na swojej intensywności. Ponadto ma ona również kilka elementów odblaskowych, które rzeczywiście dają blask (napis „Brubeck” z przodu oraz paski z tyłu).

Brubeck ma kilka wad

Po pierwsze wadą może być cena. Na tem moment koszulka kosztuje 89,99, co dla niektórych może być zbyt wysoką ceną, jak za taki element stroju biegowego. Po drugie – domyślam się, że z mojej winy – po iluśtam praniach i użyciach koszulka mi się rozciągnęła. Może mi się tylko wydaje, ale mam wrażenie, że jest nieco dłuższa, niż była wtedy, kiedy zakładałem ją po raz pierwszy.

Zmechacenia po kilkudziesięciu kilometrach z plecakiem (foto: marcinkargol.pl)

Zmechacenia po kilkudziesięciu kilometrach z plecakiem (foto: marcinkargol.pl)

Po trzecie – raz założyłem ją na rajd na orientację. Plecak biegowy, który miałem na sobie, spowodował zmechacenie materiału w miejscach, w których stykał się z koszulką.

Brubeck jest 4,5/5

W pięciostopniowej, studenckiej skali, z pełnym przekonaniem wystawiam temu ciuchowi ocenę 4,5. Od maja jest to mój ulubiony element stroju biegowego. I nie tylko, bo wykorzystuję ją również na siłowni czy podczas gry w squasha. To, czy jest warta swojej ceny w dużej mierze zależy od tego, kto jaki ma budżet do wykorzystania na ubiór. Dla mnie, lubującego się w odnajdywaniu low-costowych okazji, cena jest za wysoka. Dla kogoś, kto do tej pory kupował koszulki innych firm za 159 złotych, stosunek cena/jakoś Brubecka Athletic, będzie znakomity.

Podobne wpisy

  1. triathlon napisał(a):

    Wszystko ma swoje plusy i minusy. Cena 90 złotych za termoaktywną koszulkę nie jest czymś co powinno odstraszać ludzi, bo w większości dużych sklepów pod tę cenę podchodzą naprawdę badziewne sprzęty.

    Co do rozciągania koszulki, to z jednej strony minus, ale z drugiej pytanie się nasuwa: Lepiej żeby się po kilku praniach i użyciach rozciągnęła odrobinę, czy po 2-3 skurczyła tak, że nie da się włożyć? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *